Follow

KAWOWY BOOM PEELINGOWY

Peeling kawowy
Peeling kawowy

Większość z nas pija kawę nawet kilka razy dziennie. Do śniadania, przed lunchem, po lunchu, do deseru, do towarzystwa…dla relaksu. 

Ostatnio można znaleźć wiele informacji, które twierdzą, iż kawa jest bardzo dobrym antyoksydantem i powstrzymuje przedwczesne starzenie się skóry. Dlatego też, jak najbardziej wskazane jest jej picie. Idąc za tą myślą, popularne stało się zastosowanie kawy w przemyśle kosmetycznym.
Głośno jest o wszelkiego rodzaju kawowych peelingach do ciała, które mają za zadanie oczyścić skórę i pozbyć się uporczywego cellulitu.


A jak jest naprawdę? Czy kawa sprawdza się w pielęgnacji naszego ciała?


Usuwa i oczyszcza skórę z martwego naskórka


Zmielone ziarna kawy bardzo dobrze sprawdzają się jako peeling do ciała. Ziarna zmieszane z olejami bardzo dobrze oczyszczają naszą skórę z martwego naskórka przez co staje się ona gładziutka. Jednak nie polecałabym używania peelingów kawowych, a już zwłaszcza tych zakupionych w sklepie, na twarz. Jak wiemy skóra twarzy jest delikatniejsza, zmielone ziarenka kawy mogą ją podrażnić, gdyż są po prostu zbyt mocne. Dlatego kiedykolwiek widzę osobę z kawowym peelingiem do ciała na twarzy, myślę sobie, czy to na pewno dobry pomysł? Może pozostawmy kawę ciału.

Usuwa cellulit…na chwilę;)


Dużo mówi się o dobroczynnych właściwościach peelingów kawowych w walce z cellulitem. Czy to prawda? I tak i nie. Faktycznie, jeśli peelingujemy mocno miejsca, gdzie widoczny jest cellulit, nasza skóra zostanie poirytowana. A kiedy irytujemy skórę, pojawia się woda i mamy w tym miejscu malutką opuchliznę. I tak wtedy czasowo nasz cellulit zanika. Jednak efekt nie jest długotrwały, a utrzymuje się około 2, 3 godziny.  

Jak wybrać peeling kawowy?


Zrobienie własnego peelingu kawowego jest bardzo proste i wymaga często tylko dwóch składników. Najpopularniejszym przepisem jest wymieszanie zmielonych ziarenek kawy z olejem kokosowym.

Jednak co zrobić, jeśli nie chce nam się bądź nie mamy czasu, aby taki peeling wykonać samemu?
Na szczęście na rynku mamy mnóstwo peelingów kawowych.

Jednym z prekursorów, który zyskał bardzo dużą popularność i w zasadzie przetarł Internetowe szlaki, jest zdecydowanie Australijska marka peelingów kawowych - Frank Body. Mieszkając jeszcze w Hong Kongu dostałam w prezencie peeling Frank-a. Wtedy jeszcze dość raczkująca marka, teraz pojawiła się również w Europie.

Frank Body - peeling kawowy
Frank Body - peeling kawowy

Dobra marka i naprawdę świetna strategia marketingowa na która patrzy się z dużą przyjemnością. A jeśli mowa o marketingu, w Polsce również pojawiła się swego czasu dość popularna w tej chwili, marka peelingów kawowych. Osobiście uważam, że wszystko byłoby fajnie, gdyby nie, zbyt zbliżona kampania marketingowa do marki Australijskiej. Gdzie nie mam żadnych zastrzeżeń, jeśli chodzi o sam w sobie produkt. Jak najbardziej istnieje wiele podobnych do siebie produktów, weźmy na przykład standardowy przykład CocaCola i Pepsi.
Jednak kiedy widzę, że ktoś dosłownie wręcz kopiuje estetykę, sposób pisania (kopiowanie słowo w słowo zdań i tłumaczenie z języka angielskiego na polski), nawet rodzaj zdjęć i kampania marketingowa (tutaj odnoszę się do wręcz takich samych stylizacji zdjęć dziewczyn, użytkowniczek w strojach kąpielowych pokrytych całkowicie peelingami kawowymi)są uderzająco do siebie podobne, to już uważam to trochę za nazwijmy…zbyt „zainspirowane”. Przecież można było wymyślić coś innego, a nie uważając, że w dobie Internetu trudno będzie skojarzyć jedną markę z drugą. Zwłaszcza, gdy pierwszy raz zobaczyłam polską markę w Mediach Socjalnych naprawdę myślałam, że to Polski "oddział" marki Australijskiej.

Kampania reklamowa Frank Body
Peeling Kawowy - kampania reklamowa

Nie twierdzę, że nie można się inspirować i uczyć się od innych. Tak jak najbardziej trzeba! Wiele jest kremów, masek, peelingów o wręcz identycznym składzie, a jednak promowane są inaczej. A kopiowanie zdań i przyjmowanie takich samych sformułowań itd. myślę, że to trochę za dużo. Tym bardziej, że sprzedawany produkt jest dokładnie taki sam, czyli peeling kawowy, który jest zapakowany w ten sam rodzaj opakowania, a nie na przykład krem pod oczy. I nie twierdzę, że polski produkt jest zły, zdecydowanie nie, ale nie w tym rzecz przecież.

Kończąc, na rynku mamy ogromny wybór, a myślę, że będzie jeszcze większy i czemu nie skorzystać i wypróbować jak kawa oczyści nasze ciało. Bo myślę, że zdecydowanie warto.

Co myślicie o kawowym szale?





Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Professional Blog Designs by pipdig